| Jan Bathelt: tylko korzystać! |
| 14.02.2011. | |
|
Zdobył wiedzę i doświadczenie w pozyskiwaniu funduszy unijnych - m.in. przez LGD Ziemia Bielska - i teraz chce się tym podzielić ze wszystkimi zainteresowanymi aplikowaniem o środki unijne. Rozmawiam z Janem Batheltem, rolnikiem z gminy Jaworze, beneficjentem środków z PROW 2007-2013, z działania : „Różnicowanie w kierunku działalności nierolniczej”. Aplikował Pan skutecznie. Ale porozmawiajmy o całości Pańskiego doświadczenia w tym względzie, nie tylko o blaskach, ale i o cieniach pozyskiwania funduszy unijnych z PROW 2007- 2013 w ramach Lokalnej Grupy Działania. W pozyskiwaniu funduszy unijnych moje doświadczenie zaczęło się w 2004 czy 2005 roku, kiedy to korzystałem po raz pierwszy z Sektorowego Programu Operacyjnego. W tym Programie uzyskałem dofinansowanie na zakup maszyn rolniczych na kwotę ok. 100.000 zł. Inne moje doświadczenie to co roku składane wnioski na tzw. Obszarowe dopłaty bezpośrednie do hektarów. Skąd czerpał Pan wiedzę na temat konkursów organizowanych przez LGD Ziemia Bielska? Otrzymałem od Was imienne zaproszenie na szkolenie, które zostało przeprowadzone początkiem maja 2010r. i z niego skorzystałem. Szkolenie zmobilizowało mnie do tego, aby spróbować pozyskania środków poprzez wasze Stowarzyszenie. Co Pan sądzi na temat procedur obowiązujących podczas ubiegania się o pomoc za pośrednictwem LGD ? Myślę, że są one w miarę przejrzyste i jasne. Wiadomo, że trzeba przejść pewne etapy realizacji po kolei; oczywiście wymaga to trochę poświęcenia i czasu. Czy według Pana projekty realizowane przez beneficjentów LGD przyczynią się do wzrostu jakości życia mieszkańców ? Myślę, że tak! Bo przecież w mikroprzedsiębiorstwach powstają nowe miejsca pracy, a w ramach „różnicowania" można zakładać działalność pozarolniczą, choć dla rolników. Myślę, że przyczyni się to do rozwoju i umocnienia lokalnej społeczności. Czy udział w szkoleniu poprzedzającym nabór wniosków przekonał Pana do złożenia wniosku, czy ułatwił napisanie projektu? Niewątpliwie przekonał. Szkolenie wyjaśniło szereg wątpliwości, które miałem przystępując do realizacji swojego projektu. Ale samo napisanie wniosku zleciłem do Ośrodka Doradztwa Rolniczego; zajęli się tym profesjonaliści, bo ja jako rolnik nie jestem w stanie wszystkiego zrobić tak, jak się tego wymaga. Ale szkolenie to był pierwszy etap, po którym dopiero przystąpiłem do realizacji mojego pomysłu. Na jakie przedsięwzięcie ubiegał się Pan o dofinansowanie i czy otrzymał Pan pomoc? Złożyłem wniosek na zakup maszyn rolniczych, służących do świadczenia usług mniejszym gospodarstwom. W naszej gminie jest dużo takich małych gospodarstw, których nie stać na zakup specjalistycznych maszyn i stąd zapotrzebowanie na usługi w tej mierze. Bo instytucje takie jak kółka rolnicze i ośrodki maszynowe, chociaż jeszcze istnieją, to nie zajmują się tego typu działalnością. Ja zakupiłem agregat uprawowo - siewny, rozsiewacz do nawozów i opryskiwacz. Koszty kwalifikowane tej inwestycji to 203.000.00 zł netto + VAT , w sumie 247,660.00 zł. Dofinansowanie otrzymałem w wysokości 50 %, ale w moim przypadku nie więcej niż 100.000zł. Podczas realizacji projektu spotkał się Pan z jakimiś trudnościami? Nie mogę narzekać, nie było jakiś większych trudności, które by powodowały zatrzymanie realizacji projektu. Po prostu spokojnie realizowałem kolejne etapy. Wniosek złożyłem w LGD 18 maja 2010r. Już na początku lipca przyszły uzupełnienia do wniosku, wysłane przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Częstochowie, ale to były drobnostki, naprawdę kosmetyczne sprawy. W dniu 29 lipca 2010 r. podpisałem w Częstochowie umowę na dofinansowanie. A jak przebiegała realizacja projektu i rozliczenie wniosku? Projekt zrealizowałem w jednym etapie. Jak wspomniałem umowa została podpisana 29 lipca, a zakupu wszystkich maszyn dokonałem we wrześniu 2010r. w jednej firmie. Z końcem tego miesiąca złożyłem wniosek o płatność. W ciągu następnego miesiąca została przeprowadzona kontrola z Agencji, która nie wykazała żadnych nieprawidłowości. Pod koniec listopada środki zostały mi przekazane na konto. Słyszałam, że pomyślnie przeszedł Pan kontrolę projektu przeprowadzoną przez ARiMR? Kontrola ta była formalna. Chodziło o sprawdzenie, czy maszyny te faktycznie nabyłem, czy znajdują się w gospodarstwie, sprawdzano też numer każdej z nich i zgodność z fakturą. Z tego , co wiem, posiada Pan duże doświadczenie jako rolnik, ale prowadzi Pan też pozarolniczą działalność i to już 10 lat. Co powiedziałby Pan tym, którzy, tak jak Pan kiedyś , planują rozpoczęcie takiej działalności i chcieliby pozyskać na to środki poprzez LGD? Mogę ich tylko gorąco zachęcić! W gospodarstwie źródła dochodu są ograniczone, prowadząc pozarolniczą działalność stwarza się sobie możliwość dodatkowego dochodu, a skoro możemy mieć pomoc w postaci dofinansowania w ramach PROW 2007-2013, to tylko korzystać! Innymi słowy: gorąco namawiam do podejmowania takiej działalności i jej rozwijania. Czy ma Pan jakiś własny pomysł na pobudzenie przedsiębiorczości mieszkańców gminy Jaworze, gminy, w której Pan mieszka? Wystarczy korzystać ze wszelkich szkoleń organizowanych w tym względzie przez ODR oraz LGD Ziemia Bielska oraz jak najpełniej wykorzystywać to, co jest „do wzięcia”. Trzeba też namawiać i przekonywać niezdecydowanych. Myślę, że tymi swoimi ocenami i swym doświadczeniem zainspiruje Pan i zachęci innych do takiego pozyskiwania środków i że Pana projekt stanie się dobrym przykładem do naśladowania na obszarze LGD Ziemia Bielska . Dziękuję za rozmowę. Daniela Łukanowska
|











